Marzec 26 2019 05:07:53
Nawigacja
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
· Piękno
· Dieta
· szukam na randkę
· Zmiana mieszkania
· Intrygująca wiedza
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum
Ostatnie artykuły
· Komenda Miejska Poli...
· Postanowienie Sądu R...
· Ruch Społeczny im. P...
· Złoty słabszy w I kw...
· Składowisko odpadów ...
Ostanie komentarze
Newsy
Bardzo ciekawy artykuł...
[FREE zip] ZAYN Icaru...
[url=http://publish.ly...
[url=https://emaze.me/...
TIKTOK hack 2019 gener...
TIKTOK hack 2019 gener...
[url=http://vk.com/pag...
[url=http://vk.com/pag...
[url=http://vk.com/pag...
[url=http://vk.com/pag...
CZEŚĆ ICH PAMIĘCI !
W Włoclawku opozycja o...
jestem pewien ze posło...
marsz emerytów robi Da...
Grażyna Przybylska Wendt
[url]http://www.bibula...
Dziś widać ze PIS się ...
[url]https://l.faceboo...
Oby, panie prezesie, oby.
Gdyby tam zostal to uw...

Artykuły
I już nie zostaną osąd...
realista, Twoje słowa ...
Zrugał nas nieco będąc...
Europa zmierza w stron...
warto pielęgnować pamięć
nieprędko poznamy prawdę
ciekawe czy Kisielińsc...
że obwodnica płocka zo...
zgodnie z pismem min.i...
Sąd Rejonowy w Sochac...

Galeria
powiadomic
ORMO wiecznie zywe
fajna laska z tej blon...
[url]http://wpolityce....
tym kapelanom II S nie...
kwiatonosz
ciekawe choroby kaczyń...
to tak jak gra w tusko...
Świetna była ta bajka,...
was? przecież ty jeste...
Najczęściej...
...czytane newsy:
Powitanie ministra Ziobro w Płocku
Zaproszenie na uroczystości
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski w Przasnyszu
Chwila bez polityki, czyli jazda "bez trzymanki"
SKANDAL! CENZURA POLITYCZNA W DZIENNIKU.PL
30 lat temu. "Prawda o płockiej Solidarności"
Wniosek o pozbawienie honorowego obywatelstwa miasta Płocka
Podziękowania
Uciekać przed kryzysem
93 rocznica odzyskania niepodległości w Płocku


...czytane artykuły:
Ruch Społeczny im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego
Postanowienie Sądu Rejonowego w Płocku
Marek Martynowski: Zanim zagłosujesz poznaj mnie i moje poglądy
Forum Młodych PiS w Płocku
Klub GP w Płocku
Składowisko odpadów w Rachocinie do zamknięcia?
Apel do radnych
Złoty słabszy w I kwartale nie tylko od euro, ale i walut regionu
Komenda Miejska Policji w Plocku-odpowiedź
Państwo bez głowy


...oglądane fotki:
p1000098.jpg
zyrardow4_1.jpg
758cb69f3fd1b0a4c2b4abb8bcd3fa85.jpg
32e013d208bd4ab872c69543bdd1041f.jpg
msza10.jpg
msza2.jpg
adsc06958.jpg
img_0037.jpg
terlikowski2.jpg
9_2.jpg

Polub nas na Facebook i poleć stronę znajomym!
Zobacz także
· "Mam PLAN dla Płocka", czyli puste slogany prezydenta Nowakowskiego
· "Plan dla wsi" rządu PiS
· Wystawa "Ojcowie Niepodległości" w Płocku
· "Katolicka Rewolucja w Biznesie II, Moja Firma - Polska Sprawa"
· Warto obejrzeć: "Gurgacz. Kapelan Wyklętych"
· "Analfabet III RP" - zapraszamy na spotkanie w Płocku
· Prezydent Płocka z PO kompromituje Schetynę: "Za kwestie przyjmowania uchodźców odpowiada rząd"
· "Rzeż wołyńska" w Muzeum Mazowieckim
· "Elegia na śmierć Roja" już w czwartek!
· "Tropem wilczym" w Płońsku
· "Harcerze Niezłomnym"
· II edycja konkursu "Bohaterowie z Cienia"
· Zjazd "Solidarności". Prezydent i premier w Płocku
· "Przywracanie honoru dla Płocka"
· Płocczanie na pogrzebie "Inki" i "Zagończyka"
Ks. Isakowicz-Zaleski: "Znak" zastosował zasadę - "po pierwsze: koledzy"
Kraj

źródło: fronda.pl

- Książka Romana Graczyka „SB wobec Tygodnika Powszechnego” jest bardzo dobrze udokumentowana. Te fakty po prostu trzeba było ujawnić – mówi portalowi Fronda.pl ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.


Fronda.pl: Roman Graczyk napisał książkę „Cena przetrwania? SB wobec Tygodnika Powszechnego” na podstawie „kwitów z knajpy”?

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Właśnie skończyłem ją czytać. Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem Krzysztofa Kozłowskiego. To nie są kwity, tylko dokumenty, które znajdują się w Instytucie Pamięci Narodowej, o których, według mnie, pan Kozłowski wiedział od dwudziestu lat, bo sam był ministrem spraw wewnętrznych w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Problem polega na tym, że przez 20 lat nie chciano nic z tym zrobić, nie przeprowadzono lustracji, jak w Niemczech. Krzysztof Kozłowski powinien mieć pretensje sam do siebie, że przez tyle lat nic z tym nie zrobiono.

Roman Graczyk nie snuje domniemań na podstawie wątpliwych materiałów?

Nie rozumiem tego zarzutu Kozłowskiego. Jeśli te osoby były zarejestrowane przez SB i powtarza się to w wielu dokumentach, to na jakiej podstawie stwierdza on, że to snucie wątpliwości? Mam duże zastrzeżenia co do postawy Kozłowskiego wobec tej sprawy. W wywiadzie udzielonym dziennikowi „Polska The Times” stwierdził na przykład, że się Graczykowi „odwinie”. Niby dlaczego?

O samym Kozłowskim Graczyk nie pisze, że współpracował z SB...

Nie pisze. Mimo to jest to złamanie pewnego tabu. Graczyk pisał o osobach, które w krakowskim środowisku uchodzą za nietykalne. Idealny przykład to Halina Bortnowska, o której sam wcześniej pisałem. Ona uważa się za ogromny autorytet moralny, sama niesłychanie atakowała lustrację, a tu nagle okazuje się, że sama ma wątpliwą przeszłość.

Dlaczego „Znak” zdecydował się wydać „Złote żniwa” Grossów, a nie chciał wydać książki Graczyka?

To oczywiście polityka Henryka Woźniakowskiego, który przestraszył się książki Graczyka. To dotyczy jego środowiska i zastosował zasadę „po pierwsze: koledzy”. Chodziło o to, by zachować ich dobre samopoczucie – w tej sprawie nie miał odwagi wydać tej książki, choć Graczyk zaczął ją pisać na prośbę redaktora naczelnego „TP”, ks. Adama Bonieckiego. To stary mechanizm – jeśli książka dotyczy osób, których nie znają, to nie boją się publikować książek o nich, natomiast o znajomych – jest już trudniej. Ten sam mechanizm zadziałał podczas lustracji w Kościele krakowskim. Dopóki nie pojawiły się w tym kontekście nazwiska z otoczenia kard. Stanisława Dziwisza, to wydawało się, że lustracja jest do przeprowadzenia. Gdy okazało się, że dotyczy ona kolegów kardynała, to on momentalnie się wycofał.

Piotr Śmiłowicz na swoim blogu porównuje książki Jana Tomasza Grossa i Romana Graczyka. Pisze: „Obie podejmują niewygodne tematy z przeszłości, z tym że każda z nich jest niewygodna dla innych ludzi. Zestawione razem świetnie pokazują hipokryzję polskich środowisk opiniotwórczych w podejściu do przeszłości”.

Nie zgadzam się z tym. Tych dwóch książek nie można ze sobą porównywać. Książka Grossa nie jest książką naukową. To jest esej – Gross przedstawia dowolnie wybrane fakty, którymi udowadnia wnioski bez pokrycia. To człowiek, który swą tezę stara się za wszelką cenę udowodnić. Ta książka nie ma wartości naukowej. Gross nawet nie jest historykiem, nie podejmuje się opracowania historycznego.

Roman Graczyk też nie jest historykiem.

Faktycznie, nie ma ukończonych studiów historycznych. Ale jest od trzech lat pracownikiem IPN i miał dostęp do wielu dokumentów, do których dostępu przykładowo ja nie miałem. Jego książka posiada wszelkie cechy pracy naukowej, jest bardzo dobrze udokumentowana. Graczyk kilka lat prowadził bardzo dokładną kwerendę i należy mu się szacunek za to, że chciał przedstawić sprawę zgodnie z prawdą. Nie ma się czego czepiać. W tej książce nie znalazłem nic, co by budziło moje wątpliwości z punktu widzenia badania dokumentów. Co więcej, Graczyk w swoich interpretacjach jest bardzo łagodny. Powiedziałbym, że jest bardziej miłosierny, niż powinien być. Z drugiej strony Gross jest człowiekiem zacietrzewionym, który za wszelką cenę chce udowodnić, że Polacy byli współuczestnikami Holocaustu. Gross wyciąga wnioski z tego, że ktoś coś komuś powiedział. Nie posługuje się dokumentami, ale wyrwanymi z kontekstu wypowiedziami, które znalazł na przykład w gazetach. To dwie różne książki, które oczywiście dotykają bardzo trudnych tematów.

Tytułowa „cena przetrwania” w przypadku „Tygodnika Powszechnego” okazała się za wysoka?

Histeryczna reakcja Krzysztofa Kozłowskiego, który był zastępcą redaktora naczelnego „TP”, wynika z tego, że ktoś wreszcie powiedział bardzo wyraźnie, że „TP” nie tylko płacił tę cenę, ale zgadzał się na jej płacenie. To był swoisty kontrakt – wy nam pozwalacie wydawać pismo, a w zamian my spełniamy pewną rolę. Kozłowski broni pewnego mitu „Tygodnika Powszechnego”. Wielu głównych redaktorów „TP” to dziś zaciekli przeciwnicy lustracji. Wspomniana Halina Bortnowska, Józefa Hennelowa bez przerwy atakują IPN. Zdają sobie sprawę z tego, że kwerenda w archiwach nie wypada dla ich środowiska korzystnie.

Gdyby jednak nie ta cena, „Tygodnik Powszechny” nie mógłby w ogóle funkcjonować i ludzie mieszkający w PRL byliby pozbawieni tego względnie niezależnego głosu.

To całkiem inna dyskusja, historiozoficzna. Były środowiska, które tej ceny nie płaciły.

I funkcjonowały w drugim obiegu.

To prawda. Ale to, jak ocenimy rolę „TP” i to, czy ówczesna redakcja w tej brutalnej rzeczywistości zachowała się odpowiednio, nie jest dla mnie najważniejsze przy ocenie omawianej książki. Te fakty, o których pisze Graczyk, trzeba było po prostu ujawnić. Niestety nie ma wątpliwości, czy ci ludzie byli zarejestrowani jako TW. Warto pamiętać o tym, że Graczyk do tych osób, które jeszcze żyły, poszedł, by z nimi porozmawiać. One wszystkie wycofały później swoje wypowiedzi.

Dyskusja o trudnych tematach jest w Polsce bardzo emocjonalna. Możliwe jest merytoryczne jej prowadzenie?

W Polsce wydanie książki historycznej jest niesłychanie trudne. Kolejne książki, które się ukazują – o Lechu Wałęsie, Kapuścińskim, wcześniej moja książka, teraz Graczyka – spotykają się z niesłychanymi atakami. Nie ma zgody na pisanie o trudnych tematach. Najlepiej pisać o bitwie pod Grunwaldem, o którą nie toczy się sporów. Jako ksiądz muszę powiedzieć, że niestety, ale Kościół także uległ temu mechanizmowi nieruszania trudnych tematów. Także moje badania ludobójstwa na Kresach wschodnich spotykają się z histerycznymi atakami. Jeśli ktoś pisze książkę, odpowiedzią powinna być inna książka. Tymczasem u nas blokuje się wydanie już pierwszej pozycji. Przecież „Znak” nie chciał wydać także książki Domosławskiego o Kapuścińskim, a Henryk Woźniakowski starał się, na szczęście bezskutecznie, zablokować publikację mojej książki. Nie udało się mu to tylko dzięki determinacji pani dyrektor wydawnictwa, Danuty Skóry.

Która przepraszała za książkę Grossa...

To świadczy o tym, jak bardzo skłócone i podzielone jest to środowisko. Z tego co wiem, to także środowisko „Tygodnika Powszechnego” jest podzielone w sprawie książki Romana Graczyka. Niektórzy uważają, że świętych postaci nie ma i trzeba pisać, jak było. Inni uważają, że legendy nie można naruszać.

Rozmawiał Stefan Sękowski.
AddThis:

Komentarze
#1 | obr dnia luty 17 2011 17:32:33
Świetny artykuł dr Szeremietiewa.
Mozna jeszcze ostatecznie zrozumieć ze Znak wydawał za komuny książki Mazowieckiego czy innych chwalców PRL i UB.
Odmówienie druku książki Graczyka w wolnej ? Polsce i wydrukowanie paszkwilu Grossa dyskwalifikuje Znak na zawsze.
#2 | dr hab. R. Szeremietiew dnia luty 20 2011 13:38:02
Dodaj komentarz
Nick:

Kod potwierdzający:
Kod potwierdzający


Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Dzisiaj imieniny obchodzą
Larysa, Emanuel, Teodor, Tymoteusz, Dora, Olga
Google +1
Tweetnij nas!
Kanały RSS
Patriotyczna nuta
Play
Radio - TV
  • TV Trwam
  • Radio Maryja
  • Niepoprawne RadioPL
  • Radio Wnet
  • Katolickie Radio Płock
  • Polskie Radio Armii Krajowej "Jutrzenka"
Najnowszy album
· ZO 2016
· Zobacz całą galerie
Losowa fotka
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Aktualnie online
· Gości online: 4

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 308
· Najnowszy użytkownik: obogano
Średni ruch dzienny
Odwiedziło ogółem : 24374016
Strona działa od 3995 dni
6101 odwiedzających dziennie
24,374,016 unikalne wizyty